Najtańsza zmiana, która zwraca się sama
Wymiana oświetlenia na LED to jedna z najprostszych oszczędności w domu. Żarówka LED zużywa około pięć-sześć razy mniej prądu niż dawna żarówka żarowa o tej samej jasności i wytrzymuje wiele lat zamiast kilku miesięcy. Mit o tym, że LED kosztuje fortunę, pochodzi sprzed dekady — dziś dobra żarówka to wydatek kilkunastu złotych.
Patrz na lumeny, nie na waty
Przyzwyczailiśmy się oceniać jasność po watach, ale przy LED to mylące. Jasność określają lumeny: około 800 lumenów odpowiada dawnej sześćdziesiątce, a 1000-1500 lumenów to mocne światło do kuchni czy biura. Wat mówi tylko o zużyciu prądu, które przy LED jest kilkukrotnie niższe.
Barwa światła ma znaczenie
- Ciepła biel (2700-3000 K): do salonu i sypialni, daje przytulny, żółtawy ton.
- Neutralna biel (4000 K): do kuchni, łazienki i biurka, gdzie potrzeba wyraźnego światła.
- Zimna biel (powyżej 5000 K): raczej do garażu czy warsztatu, w domu bywa nieprzyjemna.
Wymieniać wszystko czy po kolei
Nie ma sensu wyrzucać działających żarówek od razu. Najrozsądniej zacząć od miejsc, gdzie światło pali się najdłużej — kuchnia, salon, korytarz, lampka do czytania. Tam LED zwraca się najszybciej. Rzadko używane punkty, jak lampka w piwnicy, można wymienić dopiero, gdy stara żarówka się przepali.
Co zrobić ze starymi żarówkami
Przepalone LED i świetlówki nie idą do zwykłego kosza, bo zawierają elektronikę, a świetlówki także rtęć. Oddajemy je do PSZOK albo do pojemników na elektroodpady, które stoją w wielu sklepach. Zwykła żarówka żarowa i halogenowa trafia do zmieszanych — to jedyny wyjątek.