Po remoncie zostaje nie tylko bałagan
Niedokończona puszka farby, resztka rozpuszczalnika, stara silikon czy klej — po każdym remoncie w piwnicy albo garażu zalegają pojemniki z chemią. To odpady niebezpieczne, których absolutnie nie wolno wyrzucać do kosza, wylewać do zlewu ani do kanalizacji. Zawarte w nich substancje skażają wodę i glebę, a w domu stanowią realne zagrożenie.
Co zalicza się do odpadów niebezpiecznych
- Farby, lakiery, bejce i ich pozostałości w puszkach.
- Rozpuszczalniki, rozcieńczalniki, terpentyna.
- Kleje, silikony, pianki montażowe.
- Środki ochrony drewna i agresywna chemia budowlana.
Gdzie to oddać
Głównym miejscem jest PSZOK, czyli gminny punkt selektywnej zbiórki odpadów, który przyjmuje chemię budowlaną za darmo od mieszkańców. Część sklepów budowlanych odbiera niektóre odpady, na przykład puste opakowania po farbach. Gminy organizują też okresowe zbiórki odpadów niebezpiecznych. Warto sprawdzić godziny i zasady PSZOK w swojej okolicy przed wizytą.
Jak przechować do czasu oddania
Resztki chemii trzymamy w oryginalnych, szczelnie zamkniętych opakowaniach z czytelnymi etykietami, z dala od dzieci, źródeł ognia i wysokich temperatur. Nie przelewamy ich do butelek po napojach, bo grozi to pomyłką. Zaschniętą farbę wodną w niewielkiej ilości czasem można wysuszyć, ale przy wątpliwościach lepiej potraktować całość jako odpad niebezpieczny.
Kupuj tyle, ile zużyjesz
Najlepszy odpad to ten, który nie powstaje. Przed remontem warto policzyć potrzebną ilość farby i materiałów, żeby nie zostały pełne puszki. Nadwyżką w dobrym stanie można podzielić się z sąsiadem albo oddać dalej. Świadome planowanie zakupów ogranicza zarówno koszty, jak i ilość niebezpiecznej chemii, której trzeba się potem pozbywać.