Niewidzialny problem w bębnie pralki
Ubrania z poliestru, akrylu i innych syntetyków przy każdym praniu gubią mikroskopijne włókna — drobiny plastiku zbyt małe, by zatrzymały je oczyszczalnie. Trafiają więc do rzek, mórz, a w końcu do łańcucha pokarmowego. To jedno z mniej oczywistych źródeł zanieczyszczenia plastikiem, bo dzieje się niewidocznie, przy zwykłym praniu.
Skąd się bierze
Większość naszych ubrań zawiera dziś tworzywa sztuczne — sportowa odzież, polary, elastyczne tkaniny. Tarcie w bębnie pralki odrywa z nich drobne włókna, których pojedyncze pranie potrafi uwolnić tysiące. Im tańszy i bardziej syntetyczny materiał oraz im intensywniejsze pranie, tym więcej mikroplastiku trafia do ścieków.
Jak ograniczyć
- Pierz pełną pralkę i w niższej temperaturze — mniejsze tarcie to mniej włókien.
- Wybieraj łagodny program i niższe obroty wirowania.
- Używaj worka lub kuli wyłapującej włókna przy praniu syntetyków.
- Pierz rzadziej to, co tylko wymaga odświeżenia, a nie realnego prania.
Wybór ubrań też się liczy
Najprostszy długofalowy sposób to sięganie po naturalne tkaniny — bawełnę, len, wełnę — które nie uwalniają plastiku. Trwała, dobrej jakości odzież gubi mniej włókien niż tania syntetyka, która szybko się mechaci. Kupując mądrzej i rzadziej, ograniczamy problem u źródła, a nie tylko łagodzimy jego skutki.
Małe zmiany, realny efekt
Nie da się całkiem wyeliminować mikroplastiku z prania, ale kilka prostych nawyków wyraźnie zmniejsza jego ilość. Pełne, łagodne i rzadsze pranie, worek na włókna i wybór naturalnych materiałów to działania na wyciągnięcie ręki. Sumują się one w mniej plastiku w wodzie, którą wszyscy dzielimy.