Zamrażarka jako sprzymierzeniec przeciw marnowaniu
Połowa chleba, którego nie zjemy, garść ziół, resztka obiadu — wszystko to zamiast do kosza może trafić do zamrażarki. Mrożenie zatrzymuje czas: produkt, który za dwa dni by się zepsuł, przeczeka spokojnie tygodnie. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak mrozić, żeby po rozmrożeniu nadawało się do jedzenia.
Co mrozi się świetnie
- Pieczywo — pokrojone w kromki, wyjmujemy tyle, ile trzeba.
- Gotowe dania — zupy, sosy, gulasze w porcjach na jeden posiłek.
- Owoce i warzywa — idealne do koktajli i gotowania.
- Zioła — posiekane i zalane odrobiną oliwy w foremkach na lód.
Czego lepiej nie mrozić
Nie wszystko znosi zamrażanie. Sałata, ogórek, rzodkiewka i inne warzywa o dużej zawartości wody po rozmrożeniu robią się papkowate. Ugotowane ziemniaki ciemnieją i tracą strukturę, a śmietana i sosy na bazie jajek mogą się rozwarstwić. Te produkty lepiej zużyć na bieżąco.
Porcje i opisywanie
Sekret wygodnego mrożenia to dzielenie na porcje. Duży blok zamrożonej zupy trudno rozdzielić, a małe pojemniki rozmrozimy pojedynczo. Warto podpisać każdą porcję datą i zawartością — po miesiącu w zamrażarce nawet znajomy obiad wygląda jak tajemnicza bryła. Mrozimy w schłodzonej już postaci, nie wkładamy gorącego.
Rozmrażać z głową
Najbezpieczniej rozmrażać w lodówce przez noc, a nie na blacie w temperaturze pokojowej. Raz rozmrożonego jedzenia nie zamrażamy ponownie. Przy odrobinie planowania zamrażarka zamienia się w domowy magazyn, dzięki któremu rzadziej zaglądamy do sklepu i prawie nic nie ląduje w koszu.