Kompostować można nawet w bloku
Brak ogródka nie przekreśla kompostowania. Na balkonie sprawdzają się dwa rozwiązania: kompostownik z dżdżownicami, czyli wermikompostownik, oraz kompostownik bokashi, który fermentuje odpady w szczelnym wiadrze. Oba zajmują tyle miejsca co większy kosz na śmieci i przy odrobinie uwagi nie wydzielają nieprzyjemnego zapachu.
Co wrzucać, a czego unikać
- Tak: obierki warzyw i owoców, fusy po kawie, skorupki jajek, resztki pieczywa, papierowe ręczniki.
- Z umiarem: skórki cytrusów i resztki cebuli, bo dżdżownice ich nie lubią.
- Nie: mięso, ryby, nabiał i tłuste resztki — to one ściągają zapach i muszki.
Jak uniknąć zapachu i muszek
Zdrowy kompost pachnie ziemią, a nie zgnilizną. Sekret to równowaga między mokrymi odpadami z kuchni a suchą ściółką — kawałkami kartonu, tektury albo suchych liści. Jeśli pojawia się kwaśny zapach, znaczy że jest za mokro i za mało powietrza: wystarczy dosypać suchego materiału i przemieszać. Szczelna pokrywa i drobna siatka na otworach wentylacyjnych trzymają muszki z dala.
Co zrobić z gotowym kompostem
Po kilku tygodniach na dnie zbiera się ciemna, sypka ziemia oraz płyn, który po rozcieńczeniu wodą jest świetną odżywką do roślin doniczkowych. Sam kompost wmieszany w ziemię w skrzynkach balkonowych zastępuje sklepowe nawozy. Jeśli zrobi się go za dużo, można podzielić się z sąsiadami albo oddać do ogródka działkowego.
Mniej śmieci, lżejszy kosz
Odpady kuchenne to nawet jedna trzecia domowej masy śmieci. Kompostowanie ich na miejscu oznacza rzadsze wynoszenie kosza, mniej cuchnącego biokubła i darmowy nawóz pod ręką. To jedna z tych zmian, które najpierw wydają się dziwactwem, a po miesiącu stają się oczywiste.