Patelnia po frytkach, garnek po głębokim smażeniu, słoik po konserwie z tuńczyka. Olej zużyty w kuchni zwykle trafia tam, gdzie wszystko inne, czyli do zlewu. To wygodne, ale kłopotliwe dla kanalizacji i oczyszczalni. Ten tekst pokazuje, co zrobić z olejem po smażeniu, zanim zapchasz rury albo wyrzucisz go razem z resztkami jedzenia.
Dlaczego olej w zlewie to zły pomysł
Tłuszcz wylany do zlewu nie znika. Stygnie w rurach, przylega do ścianek i z czasem tworzy zator. Hydraulicy znają ten problem bardzo dobrze, a wodociągi w dużych miastach regularnie czyszczą sieci z zastygłego tłuszczu. Jeden litr wylany raz pewnie nie zapcha domowej rury od razu, ale kilkadziesiąt litrów w ciągu roku już tak. Problem narasta powoli, dlatego rzadko kojarzy się z jednym konkretnym wieczorem przy zlewie.
Druga sprawa to oczyszczalnia. Olej w ściekach obciąża procesy biologiczne, a część oczyszczalni musi dodatkowo odtłuszczać ścieki, zanim trafią do rzeki. Ten koszt nie znika, tylko wraca w rachunkach za wodę i kanalizację, które płacą wszyscy mieszkańcy. Wylewając olej, płacisz więc pośrednio za jego usunięcie, nawet jeśli nie widzisz żadnego efektu na swojej rurze.
Warto też pamiętać o tym, co dzieje się w pionach kanalizacyjnych w bloku. Tłuszcz spływa z kilku mieszkań naraz, osadza się w kolanach rur i zostaje tam na lata. Wtedy zator pojawia się u sąsiada z dołu, a nie u tego, kto smażył.
Co dokładnie zostaje po smażeniu
Olej po smażeniu to nie to samo, co świeża butelka z sklepu. Podczas podgrzewania zmienia się jego skład: powstają wolne kwasy tłuszczowe, produkty utlenienia i drobne resztki panierki. Im częściej używasz tego samego oleju i im wyższa jest temperatura, tym szybciej się psuje. Olej z frytownicy po trzecim lub czwartym razie zwykle ciemnieje, gęstnieje i zaczyna pachnieć inaczej, a to sygnał, że nadaje się już tylko do oddania.
Ciemny kolor nie zawsze oznacza zepsucie, ale mocny zapach, pianę przy podgrzewaniu albo lepką konsystencję już tak. W takiej sytuacji nie ma sensu ryzykować gorszego smaku potraw ani dymu w kuchni. Lepiej odstawić olej do zbiórki, niż próbować go jeszcze raz ratować filtrowaniem.
Jak zebrać olej, zanim trafi do pojemnika
Zbieraj olej do butelki po wodzie albo do plastikowej butelki z szczelną zakrętką. Sprawdź, czy pojemnik się nie przecieka i czy nie ma w nim wody. Przed przelaniem odcedź resztki jedzenia przez sitko, bo kawałki panierki i przypalone grudki psują olej szybciej niż sam upływ czasu.
- Odstaw patelnię, aż olej przestygnie do temperatury, w której nie parzy. Nie przelewaj gorącego tłuszczu do plastiku, bo butelka się odkształci.
- Przefiltruj go przez gęste sito albo kawałek gazy, żeby wyłapać resztki.
- Zamknij butelkę i podpisz datę, jeśli zbierasz olej przez kilka tygodni.
- Nie mieszaj oleju z wodą, zupą, sosem ani płynami do mycia.
Jeśli trzymasz butelkę w kuchni, ustaw ją z dala od kuchenki i poza zasięgiem dzieci. Pojemnik z tłuszczem nie jest niebezpieczny sam w sobie, ale przypadkowe wypicie lub rozlanie to już kłopot, który łatwo uniknąć.
Gdzie oddać zużyty olej jadalny
W Polsce nie ma jednej krajowej sieci punktów odbioru oleju od mieszkańców, a zasady zależą od gminy. Najpewniejsze miejsce to PSZOK, czyli punkt selektywnej zbiórki odpadów komunalnych prowadzony przez gminę albo firmę, z którą gmina ma umowę. Większość PSZOK-ów przyjmuje zużyty olej jadalny w zamkniętych pojemnikach, ale godziny otwarcia i zasady ilościowe bywają różne. Sprawdź stronę urzędu gminy albo zadzwoń przed wyjazdem.
Drugi kanał to niektóre sklepy i stacje paliw, które mają pojemniki na zużyty olej. Nie każdy sklep oferuje tę usługę, a zasady przyjmowania, na przykład maksymalna ilość czy wymagane opakowanie, też się różnią. Zapytaj obsługę przed przyjazdem z pełną butelką, żeby nie wracać z nią do domu.
Trzecia droga to firmy zbierające tłuszcze techniczne dla przemysłu i gastronomii. Zwykli mieszkańcy rzadko są ich klientami, ale jeśli gotujesz w większej ilości, na przykład prowadzisz małą kuchnię domową na zamówienie, rozmowa z taką firmą może mieć sens. Taki odbiór zwykle wymaga umowy i minimalnej ilości, więc to opcja raczej dla warsztatu niż dla domowego garnka.
Olej, który nie nadaje się do pojemnika na olej kuchenny
Olej zmieszany z płynami, farbą, rozpuszczalnikami albo smarami nie jest już zużytym olejem jadalnym. Taki odpad to inna kategoria i trafia do punktów odpadów niebezpiecznych w PSZOK. Nie wlewaj go do pojemnika na olej kuchenny, bo zanieczyszczony pojemnik może zostać odrzucony w całości, a ty zostaniesz z tym samym problemem.
Stary olej silnikowy z wymiany w samochodzie też należy do innej grupy. Zużyte oleje silnikowe oddaje się w punktach, które przyjmują oleje odpadowe, na przykład w warsztatach albo w PSZOK. Nie wlewaj go do kanalizacji, do gruntu ani do pojemnika na zużyty olej jadalny. Jedna kropla oleju silnikowego w wodzie potrafi zrobić szkodę większą niż cały garnek oleju po frytkach.
Mniej oleju do wyrzucenia
Najlepszy zużyty olej to ten, którego nie trzeba zbierać. Kilka prostych nawyków zmniejsza ilość odpadu. Smaż na mniejszej ilości tłuszczu, bo do frytek i kotletów zwykle wystarcza wielokrotnie mniej, niż wydaje się na oko. Wyciągaj z patelni resztki panierki w trakcie smażenia, a nie dopiero na koniec, bo to one przyspieszają psucie się oleju.
Po smażeniu odstaw olej na chwilę, pozwól mu osiąść i przelej znad osadu. Przechowywany w chłodnym, ciemnym miejscu, z dala od światła i pary z gotowania, może służyć kilka razy, zanim straci jakość. Nie trzymaj go jednak w nieskończoność. Jeśli zacząłeś z nim przesadzać, oddaj go i zacznij od świeżej butelki.
Warto też zastanowić się, czy w ogóle smażysz tyle, ile myślisz. Piekarnik, patelnia grillowa albo frytownica powietrzna wymagają mniej tłuszczu i dają podobny efekt przy rzadkich smażeniach. Zysk jest dwojaki: mniej oleju do zbiórki i mniej tłustych oparów w mieszkaniu.
Co zyskujesz, oddając olej
Zebrany olej nie wraca do zlewu. Trafia do przetwórstwa, z którego powstają między innymi biopaliwa i surowce dla przemysłu chemicznego. Odpad wraca do obiegu zamiast zapychać kanalizację. Oddanie butelki pełnej oleju zajmuje kilka minut, a rachunki za wodę, kanalizację i czyszczenie rur w bloku zostają niższe.
Dla jednej rodziny to mały wysiłek, ale jeśli każdy blok w gminie zacznie oddawać olej, różnica w skali osiedla robi się zauważalna. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie wymaga kupowania żadnych specjalnych produktów, tylko zmiany jednego zlewowego odruchu na inny.
Jak olej wraca do obiegu
Zużyty olej jadalny jest surowcem, a nie tylko odpadem. Po oczyszczeniu z resztek i wody może trafić do produkcji biopaliw, na przykład estrów metylowych kwasów tłuszczowych, które dodaje się do oleju napędowego. Część zbiórki idzie też do zakładów przetwórstwa tłuszczów technicznych. Dlatego w gminach, które prowadzą osobną zbiórkę, olej z domowej kuchni ma realną wartość, choć mieszkaniec nic za niego nie dostaje.
Warto też wiedzieć, że nie każdy olej nadaje się do każdego zakładu. Olej z frytek, z ryb czy z mięsa bywa przyjmowany osobno albo odrzucany, jeśli jest mocno zanieczyszczony. Dlatego przed oddaniem warto go przefiltrować i dać mu odstać, a nie wlewać do pojemnika z resztkami gotowej sałatki.
Od strony gminy system wygląda prosto: zbiórka odbywa się w PSZOK albo w wyznaczonych pojemnikach, a odbiorca przekazuje zebrany tłuszcz dalej. Mieszkaniec płaci w tym modelu pośrednio, przez opłatę za odpady, która pokrywa koszty punktów i transportu. Jeśli więc oddajesz olej, po prostu korzystasz z usługi, za którą już zapłaciłeś.
Olej i sąsiedzi: mały wysiłek, duży efekt
Najczęściej zator w pionie kanalizacyjnym tworzy się nie od jednego wieczoru, ale od wielu drobnych wylewań. Każde przelanie resztki oleju po zmywaniu wydaje się bez znaczenia, a razem tworzą gęstą warstwę. Kiedy w jednym mieszkaniu pojawi się zapach albo wolniejszy odpływ, najczęściej okazuje się, że problem ma kilka źródeł naraz.
Dobrym nawykiem jest zebranie oleju w jednym pojemniku i oddawanie go co kilka tygodni, zamiast wylewania przy każdym zmywaniu. Dla rodziny wystarcza zwykle jedna butelka na miesiąc, a PSZOK przyjmie ją przy okazji wyjazdu po inne odpady. Warto powiedzieć o tym domownikom, żeby nikt nie wylewał oleju po swojemu, bo zbiórka działa tylko wtedy, gdy wszyscy robią to tak samo.
Krótka lista przed następnym smażeniem
- Wiesz, gdzie w twojej gminie jest PSZOK i jakie ma godziny otwarcia.
- Masz szczelną butelkę z zakrętką, podpisaną datą.
- Olej jest czysty, bez wody, farby czy rozpuszczalnika.
- Nie wylewasz oleju do zlewu, toalety ani na ziemię.
- Olej silnikowy odkładasz osobno i oddajesz w punkcie dla olejów odpadowych.
Jeśli zrobisz to raz i zobaczysz, jak prosto to wygląda, następne oddanie oleju zajmie tyle samo czasu co wyniesienie śmieci. Zacznij od najbliższego smażenia, zanim butelka znów napełni się do połowy.